Dziś jest Wtorek, 22 Maja 2018r.     imieniny: Emila, Neleny, Romy
Józef Wybicki

Lata trzydzieste XX wieku były dla miasta Gdyni szczególne. Zakończenie światowego kryzysu gospodarczego w globalnej gospodarce, pociągnęło za sobą możliwości na bujny i szybki rozwój miast –między innymi Gdyni. Owa „polska Ameryka” była miastem prężnym i perspektywicznym, symbolem wolnego i nieskrępowanego „dostępu do świata”. Swoisty gdyński „boom” gospodarczy połowy lat trzydziestych XX wieku skutkował m.in. błyskawicznym wzrostem liczby mieszkańców miasta, co implikowało konieczność powiększania istniejącej bazy oświatowej, która mogłaby zaspokoić potrzeby gdynian. Dlatego szkoła jako instytucja w kręgach społecznych, czy też rządowych cieszyła się ogromnym zaufaniem, szacunkiem i autorytetem.



Wszystkie sprawy związane z funkcjonowaniem szkół w Gdyni podlegały Wydziałowi Oświaty i Wychowania Komisariatu Rządu II RP. Wychodząc naprzeciw rosnącym potrzebom edukacyjnym gdynian, w roku 1934 z Wydziału Technicznego Komisariatu Rządu wydzielono kierownictwo Budowy Szkół Powszechnych, którego zadaniem było organizowanie i nadzorowanie procesu budowy placówek oświatowych w Gdyni. To właśnie za sprawą działalności tej specjalnej komórki Komisariatu Rządu w roku 1936 uruchomiono 7-klasową Szkołę Powszechną nr 14 im. Czwartaków na Grabówku. Gmach szkoły wybudowano w iście rekordowym tempie trzech miesięcy. Geniusz inżynieryjny? Otóż, ten krótki czas potrzebny na wybudowanie szkoły możliwy był tylko dlatego, że budynek w całości wykonano z drewna, co mimo wielu zalet miało również i swoje tragiczne następstwa. Szkoła posiadała osiem sal lekcyjnych, pomieszczenia administracyjne, gospodarcze, harcówkę, stołówkę z kuchnią, dwie obszerne sale rekreacyjne, oraz boisko szkolne. W pierwszym roku funkcjonowania szkoły tj. w roku szkolnym 1936/1937 liczyła ona 738 uczniów, których rozmieszczono w 16 oddziałach klasowych. Zatem liczebność uczniów w klasach była bardzo duża i wynosiła średnio 46 osób, co wyraźnie świadczyło o solidnym przepełnieniu szkoły, a włodarzy miasta stawiało przed koniecznością podejmowania bardziej energicznych działań na polu powiększania bazy oświatowej w mieście. Do tej dość pokaźnej liczebnie grupy młodych ludzi chcących poszerzać horyzonty wiedzy skierowano 13 nauczycieli, co było pewnego rodzaju standardem szkolnictwa polskiego. Taka tendencja ilościowa utrzymywała się z niewielkimi wahaniami aż do wybuchu II wojny światowej. Paradoksalnie na rok szkolny 1939/1940, który miał rozpocząć się w piątek 1 września planowano utworzyć 17 oddziałów klasowych dla 740 uczniów. Strojem obligatoryjnym był mundurek zdobiony elementami symboliki związanej z patronem szkoły (4 Pułk Piechoty Wojsk Królestwa Polskiego tj. Czwartacy). Ponadto w szkole funkcjonowały – kółko teatralne kierowane przez pana Trzoskę, oraz drużyny harcerskie męska i żeńska. Ważnym wydarzeniem w życiu szkoły była uroczystość przekazania sztandaru w dniu 18 czerwca 1939 roku na ręce ówczesnego kierownika szkoły Stanisława Ochowiaka. Co ciekawe sztandar ufundowany został przez byłych żołnierzy 4 Pułku Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, a jednym z wielu chrzestnych sztandaru był Komisarz Rządu II RP w Gdyni Franciszek Sokół. Niestety we wrześniu 1939 roku rozpoczęło się to, czego nie obawiano się w najczarniejszych snach. W brutalny sposób przerwana została ciągłość w funkcjonowaniu polskich szkół w tym również i w Gdyni. Natychmiast po zajęciu miasta 14 września 1939 roku Niemcy zaczęli wdrażać w życie stare i wypróbowane niemieckie zasady bismarkowskiej germanizacji w walce z wszelakimi przejawami polskości. Polityka taka w pierwszej kolejności i to z oczywistych względów dotknęła oświatę. W jej ramach niemieckie władze szkolne, które przejęły polski majątek szkolny przystąpiły do akcji porządkowania urządzeń i pomieszczeń szkolnych. Zarządzono palenie map, globusów, obrazów, bibliotek szkolnych i nauczycielskich. Pomoce naukowe i urządzenia szkolne w znacznej ilości zostały zniszczone bądź wywiezione do Rzeszy. Poza tym zamordowano bądź usunięto w pierwszych miesiącach okupacji polski personel nauczycielski. Pracę w szkolnictwie rozpoczęli nauczyciele niemieccy sprowadzeni z Rzeszy i Gdańska. Wszystkie powyższe posunięcia okupacyjnych władz niemieckich dotyczyły również i Szkoły Powszechnej nr 14. Sama szkoła jako taka końca wojny nie doczekała, ponieważ tuż przed jej zakończeniem doszczętnie spłonęła. Jednak w czasie okupacji przez jej „drewniane mury” przewinęła się spora gromada polskich dzieci, które skrupulatnie poddawano procesowi „niemczenia”.

Mimo pewnych trudności już w kwietniu 1945 roku uruchomiono w Gdyni pierwsze szkoły. Szkoła Powszechna nr 14 w przedwojennym charakterze i pod przedwojennym patronatem (im. Czwartaków) nie wznowiła już nigdy swojej działalności, a w jej miejsce idąc z duchem czasu pobudowano w roku 1950 nową „Szkołę-Pomnik Polski Ludowej”, która była z pewnością bezpośrednią spadkobierczynią tradycji SP nr 14 im. Czwartaków. Co zatem łączy naszą czternastkę z tą przedwojenną i czy jesteśmy gwarantem ciągłości jej funkcjonowania? Otóż, tym co łączy, jest numer szkoły przydzielony w wyniku tradycyjnych procedur administracyjnych związanych z oddawaniem do użytku publicznego nowych placówek, a gwarantem ciągłości winna być wspomniana już „Szkoła-Pomnik….”. Zatem w świetle powyższego nie należy w sposób bezpośredni łączyć SP nr 14 im. Czwartaków z SP nr 14 im. Józefa Wybickiego. Datą istotną w naszych rozważaniach jest 1 wrzesień 1947 roku, kiedy to w opuszczonych poniemieckich barakach przy ulicy Batorego 1/5 uruchomiono od podstaw Szkołę Powszechną nr 14. Dlaczego w barakach, które w czasie okupacji pełniły zapewne funkcje magazynu? Pamiętajmy, że w dwa lata po zakończeniu niemieckiej okupacji trudno było rozwiązać wszystkie problemy lokalowe wobec stale rosnącej liczby mieszkańców miasta. To tymczasowe – jak zapewniały nowe władze państwa i miasta rozwiązanie okazało się być niezwykle trwałym, bo trwającym 10 lat.

Jednak przez te 10 lat „barakowej rzeczywistości” kształtował się charakter Szkoły Podstawowej nr 14. W tych niezwykle trudnych warunkach, w małych i ciemnych izbach lekcyjnych uczniowie z roku na rok poszerzali horyzonty swojej wiedzy. Niewielka kubatura gmachu szkoły, duża ilość dzieci z gdyńskiego śródmieścia stawiały ogromne wyzwania kierownictwu placówki i jej pracownikom. Otwarcie można przyznać, że Szkoła Podstawowa nr 14 w dziesięcioleciu 1947 – 1957, była placówką „doświadczalną”, właśnie z powodu trudnych warunków pracy, które były powodem zmartwień tak rodziców, kierownictwa szkoły, jak i władz miasta. Najlepiej świadczyły o tym liczby. Otóż szkoła średnio liczyła 1300 uczniów, z którymi na co dzień pracowało grono liczące 24 nauczycieli, a praca odbywała się nawet na trzy zmiany. Dlatego administrowanie taką szkołą wymagało nietuzinkowych umiejętności, które posiadał pierwszy kierownik Szkoły Podstawowej nr 14 Brunon Kruza. Człowiek, który umiejętnie potrafił pogodzić to, czym dysponował (poniemieckie baraki) z pasją nauczycieli i chęcią zdobywania wiedzy przez uczniów.

Władze miasta, mając na uwadze trudne warunki pracy dzieci i pracowników SP nr 14 w swoich planach inwestycyjnych umieściły również i ten, dotyczący budowy nowego gmachu szkoły, który miał być zlokalizowany przy ulicy Władysława IV - istniejącej w owym czasie tylko na deskach kreślarskich. Były to plany i podkreślić trzeba, że dość odległe w czasie, a ten należało zagospodarować w szkole – baraku jak najefektywniej i z nadzieją wypatrywać przyszłości, która w końcu lat 40-tych wydawała się być tak dla SP nr 14 jak i dla kraju już oczywistą.

W końcu po 10 latach zmagań z „barakową codziennością” przy ulicy Batorego 1/5 nadszedł upragniony czas przeprowadzki. W budującym się „nowym śródmieściu” Gdyni, w trójkącie między ulicami Świętojańską, 10 Lutego i torami kolejowymi, przy nowej ulicy Władysława IV 54, wyrósł nowy i piękny gmach Szkoły Podstawowej nr 14. Był rok 1957. Śmiały projekt inż. Połujana z przedsiębiorstwa „Miastoprojekt” robił wrażenie i wzbudzał ogólny zachwyt swą lekkością, zwiewnością, funkcjonalnością i tym czymś, co potrzebne było, aby efekt „zapierania tchu w piersiach” osiągnąć. Niemalże nazajutrz poczęto szkołę zwyczajowo nazywać „szklaną szkołą”. Nazwy tej powszechnie używały dzieci, rodzice oraz autorzy licznych artykułów prasowych, którzy skrzętnie odnotowywali fakt oddania do użytku nowego obiektu szkolnego.

Kubatura szkoły wynosiła 15.000 tyś. m3. Mieściło się w niej 15 sal lekcyjnych, 3 gabinety na pomieszczenia naukowe, świetlica, która spełniała również funkcję jadalni, kuchnia, pomieszczenia administracyjne, pokój lekarski oraz mieszkania dla kierownika szkoły i woźnego. W osobnym budynku, powiązanym z głównym gmachem mieściła się sala gimnastyczna, natryski i szatnie, znajdujące się tu do dnia dzisiejszego. Ponadto szkoła otrzymała meble oraz kompletne wyposażenie naukowe. Projekt przewidywał, że szkoła pomieści 900 uczniów zorganizowanych w systemie dwuzmianowym, ale wobec wyżu demograficznego przełomu lat 40/50, którego fala osiągnęła punkt kulminacyjny w drugiej połowie lat 50 – tych, na rok szkolny 1957/1958 przyjęto 1400 uczniów, co wydawało się ponad możliwości szkoły i personelu. Jednak nie z takich opresji „Polak potrafi” wyjść cało. Problem musiało rozwiązać kierownictwo szkoły w osobach kierownika Brunona Kruzy i jego zastępców Janiny Raś i mgr Elżbiety Łuniewskiej, organizując trzyzmianowy system pracy. Trudom z nim związanych musiały podołać dzieci, rodzice i oczywiście nauczyciele, których grono liczyło 34 osoby. Radość z faktu użytkowania tak nowoczesnego gmachu kazała jednak odkładać na plan dalszy drobne uciążliwości związane z takim systemem pracy oraz liczną, bo przecież ponadstanową liczbą gawiedzi radośnie przemykającą po holu „szklanej szkoły”. Inauguracja roku szkolnego 1957/1958 przebiegła w bardzo podniosłej atmosferze przy asyście wiceministra Oświaty i Wychowania, przedstawicieli władz miasta oraz licznie przybyłych gości. Okazja była wyjątkowa, wszak inaugurowano pracę najnowocześniejszej szkoły w Gdyni. Z tego powodu stała się gdyńska 14- tka pewnego rodzaju wizytówką miasta, którą licznie odwiedzali mniej lub bardziej znamienici goście przybywający do naszego miasta. Bywali wśród nich przedstawiciele najwyższych władz państwa, naszego miasta, przedstawiciele delegacji zagranicznych, konsulatów, ambasad – najczęściej delegacje z placówek ZSRR, ale również aktorzy, pisarze, publicyści, sportowcy (np. Melchior Wańkowicz, Franciszek Fenikowski, Marek Perepeczko, mistrz olimpijski z Moskwy 1980 roku, absolwent czternastki Władysław Kozakiewicz i inni).

Czternastka adoptowała się do warunków i czasów, w jakich przyszło jej funkcjonować. „Gomułkowska odwilż” dawała pewne możliwości, przynajmniej w pierwszych latach jej trwania. Do łask powróciła religia, co prawda na krótko, bo do roku 1960, a w szkole pozwalano niekiedy na organizowanie mniej oficjalnych uroczystości, czy tez imprez. Taką były kilkukrotnie powtarzane pokazy mody znanego kreatora ubiorów na polskich rynku odzieżowym Domu Mody „Telimena”. W ten oto sposób przestronny holl SP nr 14 w Gdyni zamieniał się od czasu do czasu w wybieg dla modelek prezentujących szykowną modę. W szkole działała drużyna harcerska, licząca 240 członków. Jej pracą kierował jej wieloletni druh Stanisław Seweryn. Uczniowie 14-stki podejmowali, również pod czujnym okiem opiekunów, liczne przedsięwzięcia artystyczne, o których głośno było nie tylko w szkole, Gdyni, ale które za pośrednictwem radia czy telewizji docierały do szerszego kręgu odbiorców. I tak w naszej szkole działał zespół wokalno – instrumentalny pod opieką Marii Sokołowskiej, który uświetniał swoimi występami liczne imprezy i uroczystości okolicznościowe na terenie Gdyni. Wielokrotnie chór, był gościem cyklicznej audycji emitowanej przez Polskie Radio pt. „Błękitna Sztafeta”. Obok chóru, z niemniejszymi sukcesami działało koło teatralne kierowane przez Marię Wschowską, Elżbietę Biegową i Zofię Janicką, specjalizujące się w inscenizacjach historycznych. W roku 1958 koło przygotowało adaptację „Starej baśni” Ignacego Kraszewskiego. Było to przedsięwzięcie zrealizowane z ogromnym rozmachem, na który składały się m.in. dbałość o najmniejsze szczegóły w scenografii, czy też strojach młodych artystów. Przedstawienie „nie schodziło z afisza” do końca roku szkolnego (1959), grane wielokrotnie dla mieszkańców Gdyni. Było to wydarzenie artystyczne, któremu przyglądały się bacznie władze miasta oraz liczni przedstawiciele środowiska dziennikarskiego z Wybrzeża. W sumie „Starą baśń” – długo przed adaptacją filmową Jerzego Hoffmanna obejrzało ok. 6 tyś. osób, co było olbrzymim sukcesem opiekunów, młodych artystów i ich rodziców oraz w ogóle SP nr 14. Warto wspomnieć o działalności jeszcze jednej, znamiennej dla tych czasów organizacji – SFOS, czyli Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy. Fundusz czternastki nadzorowany przez Marię Kalicką wzorowo wywiązywał się ze stawianych mu zadań, systematycznie zasilając konto centrali SFOS pieniędzmi pochodzącymi m.in. ze zbiórki makulatury. Dzisiaj łatwiej nam to oceniać. Pamiętać musimy jednak o kontekście geopolitycznym, jaki towarzyszył tamtym czasom i pewnych dość mglistych (żeby nie napisać żadnych) możliwościach samodzielnego decydowania o sobie. Szkoła chciała, czy nie, musiała podporządkować się standardom państwa totalitarnego. Życie toczyło się normalnym tokiem. W czternastce było gwarno, wesoło, kiedy trzeba - poważnie, jednym słowem „normalnie”. Dzieci jak dziś odnosiły sukcesy lub porażki w nauce, sporcie, w kontaktach z rówieśnikami. W szkole od 1 X 1958 roku działał sklepik, który obok nowoczesnej stołówki dostarczał tak potrzebnych kalorii. Uczniowie żywo komentowali to wszystko, co działo się w Polsce i na świecie. Tematem niezwykle popularnym w szkolnych dywagacjach był wyścig o podbój kosmosu, w którym o palmę zwycięstwa rywalizowały dwa supermocarstwa USA i ZSRR. Szeroko komentowano wydarzenia sportowe m.in. igrzyska olimpijskie w Tokio 1964 roku, Meksyku 1968 roku i sukcesy polskich sportowców. Jednak imprezą, absorbującą uwagę wszystkich, włącznie z nauczycielami, rozpoczynającą się 9 maja każdego roku był „Wyścig Pokoju”. Szurkowski, Mytnik, Szozda, Kulej, Pietrzykowski, Szewińska, Szmidt, Chromik - to były nazwiska idoli ówczesnej młodzieży i niedoścignionych wzorów sportowca olimpijczyka.

W końcu lat 60 – tych czternastka ustabilizowała się organizacyjnie. W roku 1966 władze oświatowe finalizując wielką reformę systemu oświatowego trwającą od 1960 roku, zreorganizowały system nauczania z 7-klasowego na 8-klasowy. W SP nr 14 nowy system adoptował się bezproblemowo. Szkoła w końcu służyła ilości dzieci, do której została zaprojektowana, czyli 900 uczniów, której to ilości nie przekroczono do dnia dzisiejszego. W czerwcu 1968 roku, po 21 latach owocnego kierowania szkołą, na zasłużoną emeryturę odszedł Brunon Kruza. Jego miejsce zajęła mgr Zofia Świerczyńska, która od roku 1963 pełniła funkcję zastępcy kierownika szkoły. Na jej długoletnią kadencję, trwającą do roku 1986, przypadły wydarzenia ważne i przełomowe w dziejach czternastki oraz państwa polskiego. Były pośród nich wydarzenia radosne i optymistyczne, ale również takie, które nastrajały strachem, grozą i niepewnością. Niebawem, bo w grudniu 1970 roku władze komunistyczne zorganizowały w Gdyni pokaz siły skierowany przeciwko tym, których interesy rzekomo reprezentowali. Z „wydarzeniami grudniowymi” zmierzyć musiało się wiele gdyńskich szkół, a wśród nich i nasza.

W roku 1973 w ministerstwie Oświaty i Wychowania zapadła decyzja dotycząca przyszłych losów SP nr 14 w Gdyni. Zdecydowano mianowicie, że z dniem 1 września 1973 roku szkoła otrzyma profil sportowy. Tak więc jednocześnie z początkiem roku szkolnego 1973/1974, zainaugurowano pierwszy w historii szkoły rok sportowy. W związku z tym w ostatnim tygodniu września 1973 roku zorganizowano cztery klasy sportowe tj. dwie czwarte i dwie piąte z podziałem na męskie i żeńskie. Wszystko to było wielkim eksperymentem i funkcjonowało wg reguł tworzonych od podstaw wraz ze szkołą sportową. Tak głęboka ingerencja w dobrze przecież działające struktury SP nr 14 przyniosła zmiany organizacyjne jej struktury. Wraz ze sprofilowaniem przestała obowiązywać rejonizacja dla dzieci, które chciały uczyć się w klasach sportowych. Oficjalne uroczystości związane z przemianowaniem SP nr 14 na Sportową Szkołę Podstawową nr 14 odbyły się 31 maja 1974 roku. Uroczystości tej towarzyszyło nie mniej ważne wydarzenie. Otóż wraz z usportowieniem, szkoła otrzymała patrona, którym został wybitny Polak – patriota – Józef Wybicki. Ta szczególna uroczystość wymagała podniosłej oprawy. Nie zabrakło więc przedstawicieli władz miasta, ministerstwa oświaty, członków grona pedagogicznego (również z innych gdyńskich szkół), związków sportowych, dzieci i ich rodziców oraz orkiestry wojskowej. Część oficjalna odbyła się na świeżo wyremontowanym w ramach czynu społecznego boisku szkolnym.

Rozpoczynała więc działalność SSP nr 14, która paradoksalnie nie mogła zabezpieczyć wszystkich sportowych potrzeb swoim wychowankom. Dlatego jeszcze w roku 1973 podpisano stosowną umowę ze Spółdzielczym Klubem Sportowym „Start”, który te potrzeby w dużym zakresie miał zaspokoić. Zatem SKS „Start” zobligował się finansowania inicjatyw sportowych szkoły, udostępniania obiektów sportowych, pomocy wykwalifikowanych instruktorów, opiekę lekarską oraz modernizację infrastruktury sportowej istniejącej przy SSP nr 14. W zamian dyrekcja nowej szkoły (dyr. Zofia Świerczyńska) zapewniła, że nasi uczniowie w zawodach rangi międzyszkolnej, krajowej i międzynarodowej reprezentować będą barwy SKS „Start”. Warto odnotować, że po oficjalnych uroczystościach przedstawiciel Kuratorium Oświaty w Gdańsku oświadczył, że docelowo przy SSP nr 14 powstanie pełnowymiarowa hala sportowa, a środki finansowe przeznaczone na jej budowę, były ponoć już zabezpieczone. Nikt jednak w 1974 roku nie przypuszczał, że ta deklaracja będzie miała okazję na realizację dopiero za niespełna lat 20. Z pułapu połowy lat siedemdziesiątych, była to perspektywa dość odległa, zresztą finalizowana już w innej rzeczywistości politycznej. Reorganizacja szkoły postępowała nadal, bez względu na szanse realizacji składanych obietnic. I tak w roku 1978 z dniem 1 września zaprzestano rekrutacji do klas pierwszych. Tym samym od roku szkolnego 1980/1981 edukacja w SSP nr 14 rozpoczynała się od klasy czwartej.

Słów kilka o nauczycielach. Otóż od roku 1970 w czternastce pracował mgr Andrzej Różewski, uczący wychowania fizycznego (późniejszy wicedyrektor, a od 1986 r. dyrektor). W 1977 do pracy w naszej szkole przyjęci zostali: nieodżałowany mgr Jan Bobczyk (w-f), nieoceniony, obecny wicedyrektor mgr Paweł Kriesel (matematyka) oraz niedościgniony mgr Wiesław Matyskiewicz (w-f). Od 1980 roku w czternastce pracowali mgr Danuta Zacharczuk (j. polski), mgr Danuta Krzemińska (matematyka) – absolwentka 14 – tki, oraz mgr Maciej Mucha (w-f). Najdłuższym stażem pracy w naszej szkole może poszczycić się obecna główna księgowa pani Krystyna Gudziak, która rozpoczęła przygodę z gdyńską 14 w 1974 roku. W szkole biło sportowe serce Gdyni. Specjalny system rekrutacji gwarantował, że w jej mury trafiały dzieci, które miały wszelkie predyspozycje podołać trudom treningowym połączonymi z wysokimi wymaganiami edukacyjnymi. Czternastka hołdując starogreckiej sentencji „…być pięknym i dobrym…” aspirowała do wychowywania kolejnych pokoleń Polaków sprawnych nie tylko fizycznie, ale i intelektualnie, co w perspektywie oceny lat minionych, wydaje się być celem w pełni realizowanym, gdyż od lat plasujemy się w czołówce szkół trójmiejskich.

W 1964 roku, kiedy czternastka sportową jeszcze nie była, miała w swoich murach pływackiego mistrza Polski w osobie Zdzisława Wasążnika. Kolejne sukcesu to dzieło czternastki sportowej. Sukcesy nie rodziły się same. Były efektem talentu, pracy i zaangażowania zawodników i trenerów. Dla przykładu wspominamy XII Wojewódzkie Igrzyska Młodzieży Szkolnej Gdynia ’84, na której uczniowie naszej szkoły zdobyli szereg laurów w wielu konkurencjach, np.: I miejsce w siatkówce dziewcząt (trener – Jolanta Malach), I miejsce w koszykówce chłopców (trener – Maciej Mucha) – w zwycięskiej drużynie grał obecny trener mgr Zbigniew Baliński, II miejsce w siatkówce chłopców (trener – Wojciech Pietkiewicz). Ponadto wiele sukcesów przypadło naszym uczniom w lekkoatletyce, a konkretnie w czwórboju lekkoatletycznym dziewcząt, w którym drużyna SSP nr 14 pod kierunkiem Jana Bobczyka, była najlepsza w Polsce i piąta na świecie. Również i gimnastyce artystycznej – dyscyplinie sztandarowej w naszej szkole – przypadło w udziale wiele sukcesów w kraju i poza jego granicami, za sprawą m.in. Joanny Bodak, która jako uczennica klasy piątej z powodzeniem startowała w Pucharze Interwizji w Hawanie zajmując drugie miejsce w wieloboju juniorek.

W czerwcu 1986 roku, po 18 latach sprawowania funkcji dyrektora na emeryturę udała się mgr Zofia Świerczyńska, której miejsce zajął dotychczasowy wicedyrektor mgr Andrzej Różewski, stawiający przed sobą nowe zadania. Marzenia o własnej pełnowymiarowej hali sportowej nabierały realnego kształtu od lata 1986 roku. Projekt jej budowy umieszczono w planie inwestycyjnym Miejskiej Rady Narodowej w Gdyni, który finansowany miał być ze środków Kuratorium Oświaty i Wychowania w Gdańsku i kopalni „XXX – lecia PRL” z Jastrzębia Zdroju. Gotowy był już projekt techniczny nowej hali wykonany przez inż. Romualda Szymańskiego z firmy „Inwestprojekt”. Głównym wykonawcą prac budowlanych był „Kombinat Budowlany” z Gdyni. Prace przygotowawcze ruszyły latem 1986 roku. Budowie patronował i to w sensie dosłownym, nowy dyrektor Andrzej Różewski wspomagany od roku 1987 energią nowego zastępcy mgr Pawła Kriesla. Inwestycję planowano sfinalizować w 1990 roku, tak aby od września mogła być użytkowana przez uczniów. Niestety, jak to bywa przy realizowaniu tak dużych przedsięwzięć trudno było dotrzymać terminu, a niemały wpływ na wyczekiwany od dawna moment miały wydarzenia w naszym kraju.

W dziejach naszej szkoły doszło do jeszcze innych zmian. Od 1 września 1990 roku obok szkoły podstawowej zaczęło działać VII Sportowe Liceum Ogólnokształcące, które wraz z SSP nr 14 utworzyło Zespół Sportowych Szkół Ogólnokształcących. Funkcję dyrektora zespołu pełnił nadal mgr Andrzej Różewski, a zastępcami byli wówczas mgr Paweł Kriesel – d/s pedagogicznych, mgr Maria Pankiewicz i nieodżałowany, zmarły w 2006 roku, mgr Wojciech Pietkiewicz – d/s sportu. Początkowo liceum składało się tylko z jednej, pierwszej klasy, potem była I i II, a od roku szkolnego 1992/1993 każda pierwsza klasa liczyła dwa oddziały. Pierwszą maturę mieliśmy więc w maju 1994 roku. Większość z naszych maturzystów pokończyła już studia, niektórzy kierunki pedagogiczne i kilkanaścioro odbywało w swojej dawnej szkole praktyki studenckie.

Skoro mowa o absolwentach, to trzeba wspomnieć, iż spośród czynnych nauczycieli naszej szkoły, jej absolwentami są mgr Danuta Krzemińska (matematyka), mgr Hanna Narloch, mgr Agnieszka Walczyk (obie są trenerkami gimnastyki artystycznej), mgr Izabela Pietkiewicz (wf), mgr Zbigniew Baliński i mgr Michał Mróz (obaj są trenerami koszykówki) oraz mgr Aleksandra Bartosik (psycholog).

We wrześniu 1990 roku rozporządzeniem ministra edukacji do szkół powróciła – po prawie 40 latach religia. Pierwszymi katechetami w naszej szkole byli ks. Krzysztof Różański, ks. Jan Doppke, ks. Marian Dettlaff z parafii NSPJ przy ulicy Armii Krajowej. Po nim tę funkcję sprawowali księża: Mirosław Przechowski, Kazimierz Glama, Jan Czarnecki, a od 2005 ks. Grzegorz Mnich. Świeckimi katechetami były mgr Elżbieta Kossak – Główczewska, Monika Gloszko – Dombrowska.

W lutym 1992 roku w życiu naszej szkoły nastąpiło wielkie wydarzenie. Po 6 latach budowy do użytku oddano tzw. obiekty sportowe, czyli dobudowaną część szkoły mieszczącą salę gimnastyczną z pełnowymiarowym boiskiem do koszykówki i widownią, salę gimnastyki artystycznej z widownią i zapleczem treningowym, szatnie, toalety, natryski, gabinet lekarski, stomatologiczny, zabiegowy, gabinet odnowy biologicznej i dwie sale do nauki języków obcych. Odremontowano również dotychczasową salę gimnastyczną, pokój trenerów, oddano do użytku saunę i wyremontowano mieszkania służbowe. Jedno zajmuje konserwator, a zarazem woźny – p. Janusz Snopek z rodziną, a w drugim jest obecnie sala języka angielskiego. Nasza szkoła, jakby nie było, „sportowa” otrzymała więc wreszcie obiekty z prawdziwego zdarzenia, a uczniowie uzyskali przyzwoite warunki do uprawiania ulubionych dyscyplin. Przełożyło się to wkrótce na sukcesy naszych uczniów i absolwentów. Nasze gimnastyczki reprezentowały Polskę na igrzyskach olimpijskich: w Barcelonie (1992 r.) – Joanna Bodak, ówczesna mistrzyni Polski, która zajęła 7 miejsce w wieloboju, w Atlancie (1996 r.) – Anna Kwitniewska, w Atenach (2004 r.) – zbiorówka w składzie: Anna Mrozińska, Małgorzata Ławrynowicz, Martyna Dąbkowska, Justyna Banasiak, Aleksandra Zawistowska i Aleksandra Wójcik, a Joanna Mitrosz – aktualna mistrzyni Polski zakwalifikowała się na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku. Te i inne zawodniczki wielokrotnie zdobywały tytuły mistrzowskie na zawodach w Polsce i wielu innych krajach świata. Współautorkami tych sukcesów są niewątpliwie nasze trenerki: mgr Alicja Urbaniak, mgr Maria Mrozińska, mgr Joanna Pęgowska oraz cały sztab osób.

Do największych osiągnięć koszykarzy należy trzykrotne zdobycie mistrzostwa Polski juniorów w koszykówce w latach 1998, 1999 i 2000 roku przez drużynę TREFLA, której trzon stanowili uczniowie naszej szkoły, później jako Prokom Trefl w latach 2006 i 2007. Trenerami tych grup byli mgr Maciej Mucha i mgr Wiesław Matyskiewicz. Również sukcesy osiągają zawodniczki naszej najmłodszej dyscypliny - koszykówki dziewcząt. Twórcami ich byli mgr Mirosław Orczyk – III m w Mistrzostwach Polski kadetek w 2003 r. oraz mgr Lubow Szwecowa – 2005 r. – Mistrzostwo Polski juniorek.

Skromniejszym wydarzeniem 1992 roku było pojawienie się w naszej szkole pierwszych komputerów, a następnie zorganizowanie pracowni komputerowej z inicjatywy dyr. Andrzeja Różewskiego i mgr Mirosława Salamądrego, który jest dziś czołowym informatykiem i „nadwornym” fotografem w naszej szkole. W obecnym roku szkolnym otrzymaliśmy nowoczesną pracownię komputerową wyposażoną z funduszu Unii Europejskiej. W 1997 roku na bazie dwóch klubów gimnastyki artystycznej SGA i UKS Jantar w ZSSO powstała Szkoła Mistrzostwa Sportowego, której koordynatorem została trener Alicja Urbaniak. Również od 1997 roku rozpoczęła tytułem Mistrza Polski Młodziczek swą błyskotliwą karierę Joanna Mitrosz.

W roku 1999 wprowadzono reformę oświaty. Zaowocowała ona powstaniem gimnazjów, nowych 3 – letnich liceów i Nową Maturą. W naszej szkole od 1 września 1999 roku rozpoczęło pracę Sportowe Gimnazjum nr 9 posiadające po dwa oddziały w każdym roczniku. Ostatnią znaczącą zmianą w naszej szkole było odejście, po 20 latach pełnienia funkcji dyrektora, na emeryturę mgr Andrzeja Różewskiego i wybór na to stanowisko przez Komisję Konkursową Urzędu Miasta w Gdyni mgr Marka Prusaka, który od 1994 roku pracował w naszej szkole jako nauczyciel historii.

Trudno na kilku stronach zawrzeć 50 lat dziejów budynku, instytucji, społeczności, którą tworzyło i tworzy kilka tysięcy osób, uczniów, absolwentów, nauczycieli, pracowników administracyjnych, emerytów. Niektórzy z nas spędzili w tych murach kilka lat, niektórzy kilkanaście, czy kilkadziesiąt. Każdy ma wiele wspomnień wesołych, smutnych, radosnych, uroczystych, każdy ma w pamięci twarze koleżanek, kolegów, ulubionych nauczycieli, choć nieubłagany czas zmienił nasze oblicza, a niektórzy odeszli bezpowrotnie. Warto jednak było odwiedzić te mury by przywołać echa dzieciństwa, młodości, kiedy cały świat, nawet tamten szary peerelowski świat był dla nas piękną obietnicą…..

Back to top